HISTORIA ARCHITEKTURY WSPÓŁCZESNEJ - POSTMODERNIZM

 
 

 

Przeglądając architekturę lat 60-tych trzeba pamiętać o tym, że było to dziesięciolecie Nowej Lewicy, nowego panteonu 3xM (Marks+Marcuse+Mao), hippizmu i festiwalu w Woodstock, pacyfizmu, Czarnych Panter, rewolucji obyczajowej, pop-artu, anty-sztuki, kontr-kultury, a w końcu paryskiego maja 1968 - jednym słowem - całkowitego demontażu struktury stabilizującej mieszczańskie społeczeństwo kapitalistyczne pierwszej epoki dobrobytu (przyspieszonego uzasadnionym w wielu przypadkach rozczarowaniem dorobkiem pokolenia ukształtowanego przed wojną światową).


Lucio Costa, "Oś Monumentalna" stolicy Brazylii, 1960


Oscar Niemeyer, Katedra w Brasilii


Muzeum Republiki, Brasilia


Kongres Narodowy Republiki, Brasilia

Strukturaliści stworzyli dwie odrębne estetyki:

- w 1959 r. Aldo van Eyck sformułował estetykę liczb nazywaną również architekturą układów przestrzennych, której istotą było traktowanie struktury zabudowy jako organicznej tkanki komórkowej. Przykładami realizacji tej idei są: amsterdamski Sierociniec van Eycka 1960 r., a którym kolejne obiekty zbudowane z mnożących się "komórek" tworzą otwartą strukturę mogącą rozrastać się w dowolnym kierunku, oraz zaprojektowane w 1984 r. przez ucznia van Eycka, Pieta Bloma "domy kubiczne" w Rotterdamie.



Aldo van Eyck, Amsterdam Orphanage, Amsterdam, 1955–1960

Architektura i problem stylu odchodziły na plan dalszy - nadchodziła rewolucja w urbanistyce, a klasycy modernizmu (Le Corbusier, Niemeyer, Costa) mogli zrealizować swoje obłędne wizje urbanistyczne (których nie akceptowała już Europa i Ameryka) w Indiach i Brazylii.
Dwa najsłynniejsze projekty - Chandigarh Mayera i Le Corbusiera, a przede wszystkim Brasilia Niemeyera i Costy realizowały ideał urbanistyczny sformułowany w Karcie Ateńskiej (1934 r.), rozbijając miasto na funkcjonalnie odrębne dzielnice połączone siecią dróg szybkiego ruchu, po których nie miał kto, czym, i po co jeździć. Wspaniałe projekty architektoniczne (robili je genialni architekci) były sztucznymi kwiatami ozdabiającymi strukturę martwych, abstrakcyjnych promenad i barokowych osi, które w komunizmie i nazizmie miały być przynajmniej scenografią do maszerujących, fanatycznych tłumów. Tutaj stawały się czystą reality-fiction.


Le Corbusier, Chandigarh, High Court, 1963


Le Corbusier, Chandigarh, High Court, 1963


Le Corbusier, Pałac Sprawiedliwości, Chandigarh, 1963

Już w 1959 r. w Otterloo odbył się ostatni kongres CIAM zorganizowany przez tzw. Team X - grupę rebeliantów kontestujących założenia Karty Ateńskiej. Po rozwiązaniu kongresów z Teamu X wyłoniły się dwie grupy o odmiennych preferencjach. Grupa skupiona wokół Alison i Petera Smithson (Anglicy) koncentrowała się na kwestiach architektonicznych i przyczyniła się do upowszechnienia brutalizmu. Grupa holenderska skupiona wokół Aldo van Eycka i Jacoba Bakema poświęciła się nowej urbanistyce i dała początki strukturalizmowi.



Piet Blom, Domy kubiczne, 1984, Rotterdam

O ile w projekcie van Eycka można dopatrzeć się konsekwentnej realizacji pewnej - dyskusyjnej, ale korespondującej z rzeczywistością - myśli, to projekt Bloma jest już przykładem skrajnego architektonicznego debilizmu, połączonego z absolutnym lekceważeniem ludzi, którzy w przedstawionych budynkach mieli mieszkać. Głowę daję, że architekt Blom nie zaprojektowałby w ten sposób klatek dla królików... jednak odpowiedzialność za ten wyczyn ponoszą w równych częściach projektant i jego nauczyciel.

- w 1961 r. John Habraken sformułował podstawy architektury radosnej różnorodności, określanej również terminem struktura i przypadek. Ta koncepcja zakładała udział mieszkańców w określaniu zasad zabudowy, dlatgo nazywa się ją równiez architekturą pluralistyczną lub partycypacyjną.

Praktyczną realizacją strukturalistycznych koncepcji jest Habitat, wzorcowy kompleks mieszkaniowy, zaprojektowany przez izraleskiego architekta mieszkającego w Kanadzie Moshe Safdiego na poświęconą w znacznej mierze problemom mieszkalnictwa wystawę Expo'67 w Montrealu.
Habitat jest próbą pogodzenia wykluczających się celów - zapewnienia mieszkańcom wyraźnie zindywidualizowanej przestrzeni na terenie o wysokiej intensywności zabudowy - jednym słowem - próbą zbudowania bloku mieszkalnego składającego się ze spiętrzonych domów jednorodzinnych. Niezależnie od dyskusyjnych walorów estetycznych próba ta okazała się bardzo droga w realizacji i nie rozwiązała narastających problemów natury urbanistycznej.

< Moshe Safdie, Habitat, Montreal, 1967

poniżej panorama całego kompleksu


Kisho Kurokawa, Nagakin, Tokyo, 1972


Buckminster Fuller, Montreal Biosphere, 1967

W 1961 r. Robert Rauschenberg wysłał do galerii Iris Clert, która rok wcześniej wystawiła (zamkniętą) puszkę sardynek, telegram o treści: "To jest portret Iris Clert, bo ja tak powiedziałem".
W 1961 r. zmarł Eero Saarinen
W 1964 r. zmarł Gerrit Rietveld
W 1965 r. zmarł Le Corbusier
W 1969 r. Robert Barry stworzył "dzieło telepatyczne", polegające na "przekazywaniu myśli, których nie można wyrazić ani słowem ani obrazem".
W 1969 r. zmarli Mies van der Rohe i Walter Gropius.

Specjalne miejsce w historii strukturalizmu zajmuje metabolizm, nazwany od grupy japońskich architektów pracujących pod kierunkiem Kenzo Tange, który w 1960 r. przedstawił plan budowy nowej dzielnicy Tokyo na sztucznych wyspach i kładce rozpiętej nad zatoką. Plan przypomina drzewo, z którego pnia wyrastają gałęzie oblepione listowiem budynków mieszkalnych - i taka jest istota metabolizmu wiążącego indywidualne przestrzenie mieszkalne z organicznie rozrastającym się "krwioobiegiem" infrastruktury i komunikacji.


Kenzo Tange, Plan dla Tokyo, 1960

Ta sama koncepcja zrealizowana została w jednym z niewielu budynków metabolistycznych, wieżowcu Nagakin w Tokyo (projekt Kisho Kurokawa, 1972), w którym mieszkalne kapsuły obrastają trzon budynku jak kwiaty brukselki. Te stalowe kapsuły produkowane i wyposażane poza placem budowy montowane są do konstrukcji nośnej w sposób umożliwiający ich wymianę i przesuwanie, a zatem niemal dowolne przekształcanie całego budynku, co jest zgodne z buddyjską wizją nieustannej zmienności świata.

Na EXPO'67, obok Habitatu pokazano jeszcze jedną konstrukcję, która wzbudziłą zachwyt publiczności i futurologiczne nadzieje utopistów. Była nią montrealska Biosfera zaprojektowana przez Buckminstera Fullera, który rozwinął i zrealizował koncepcję kopuły geodezyjnej niemieckiego inżyniera Walthera Bauersfelda. Ta idealna, geometryczna forma stała się synonimem universum, symbolem Ziemi oraz natchnieniem eko-architektów, którzy wielokrotnie próbowali tworzyć wizje środowiska uniezależnionego od kaprysów klimatu. Jakkolwiek wizji tych nie zrealizowano, to sama konstrukcja stała się elementem współczesnej architektury, a jej przykładem jest dach Złotych Tarasów obok warszawskiego Dworca Centralnego.


Struktura geodezyjna nad Złotymi Tarasami w Warszawie

 

DEZORIENTACJA

Jeśli architektura jest Sztuką, to na początku lat siedemdziesiątych architekci znaleźli się w sytuacji wręcz rozpaczliwej. Klasycy modernizmu odeszli pozostawiając wielkie dzieła, nie rozwiązane problemy i poddawane wprawdzie wielokrotnie w wątpliwość, ale chyba autentyczne poczucie misji i odpowiedzialności za losy świata.
W latach 70-tych okazało się, że wszystko jest dozwolone, technika zrealizuje każdy, nawet najtrudniejszy problem budowlany i konstrukcyjny, budować trzeba dużo i szybko - tylko nie wiadomo jak.
Artyści innych dziedzin sztuki mogli uprawiać konceptualizm, pop-art, powielać twarze Marilyn Monroe lub krowie pyski, przyczepiać do szklanek kartki czyniące z wody drzewo a z ludzi barany, mogli to robić dla zgrywy lub z rozpaczy (oni też czuli, że czasy Leonardów się skończyły), mogli wierzyć w sens tego co robią albo cynicznie drwić z urabianej przez krytykę publiczności, ale architekci wyszli z innej szkoły. Nawet najbardziej obrazoburcze teorie i projekty architektów nigdy nie podważały sensu istnienia architektury tak, jak od kilkudziesięciu już lat sens sztuk czystych podważali dadaiści i ich następcy. Poza tym architekci wiedzieli, że ich dzieła pochłoną miliardy (dolarów) i będą stać przynajmniej przez dziesięciolecia głosząc ich chwałę lub hańbę (zawodową). Budynku nie można wystawić w niszowej galerii, do której zaprasza się wąskie grono "dojrzałych" odbiorców. Architekturę widzi i ocenia każdy. Właśnie z powodu pewnej tradycji zawodowej (dzisiaj powiedzielibyśmy - etosu) pokolenie architektów czynnych na początku lat 70-tych potrzebowało dużo czasu, aby przyznać się do bezradności i zrobić to w sposób wyrafinowany i elegancki.
Zanim do tego doszło powstawały dzieła nienaganne technicznie i nijakie. Oto kilka najsłynniejszych budowli lat 70-tych XX wieku.

Skidmore/Owings/Merrill, John Hancock Center, 1970

Minoru Yamasaki, World Trade Center, Nowy York, 1973

Euston Tower, Londyn, 1970

Shakespeare Tower (Barbican Estate), Londyn, 1976

KEMA Toren, Arnhem, Holandia, 1970


Alvar Aalto, Mount Angel Abbey Library, Mt. Angel, Oregon, 1970

Trust Bank Building, Johannesburg, 1970

Skidmore/Owings/Merrill, Sears Tower, Chicago, 1973
William L. Pereira, Transamerica Pyramid, San Francisco, 1972
Seoul Tower, 1975

John Andrews, CN Tower, Toronto, 1976


Rothko/Johnson, Rothko Chapel, Houston, 1971

 

PRUITT-IGOE I KONIEC MODERNIZMU

Formalny impas architektury nowoczesnej nie stanowił najistotniejszego problemu. Problemem tym było miasto jako całość i fiasko modernistycznych koncpecji urbanistycznych sformułowanych w Karcie Ateńskiej CIAM z 1934 r.

W 1954 r. japoński architekt Minoru Yamasaki (późniejszy twórca WTC w Nowym Yorku) zaprojektował dla St. Louis osiedle Pruitt-Igoe realizujące zasady Karty Ateńskiej, zgodnie z którymi miasto składa się z połączonych siecią komunikacyjną dzielnic (stref) mieszkaniowych, przemysłowych i rekreacyjnych. Pruitt-Tgoe było taką właśnie wzorcową "sypialnią" zbudowaną z ustawionych rzędami bloków mieszkalnych. W tak skonstruowanych osiedlach nie istniała już tradycyjna ulica wyznaczona pierzejami budynków ani przekleństwo XIX-wiecznych kamienic - studnie wilgotnych podwórek otoczonych mrocznymi oficynami.


Minoru Yamasaki, Pruitt-Igoe, St. Louis, 1954

Mimo racjonalnych założeń i warunków mieszkaniowych nieporównanie lepszych, niż w otaczających kompleks starych budynkach, to wzorcowe osiedle w ciągu kilkunastu lat zmieniło się w zdewastowany przez młodzieżowe gangi slums, większość mieszkańców po prostu uciekła, a cały kompleks w 1972 r. wyburzono.


Pruitt-Igoe, St. Louis, Fotografia lotnicza osiedla i zdewastowane pomieszczenie bloku mieszkalnego


Pruitt-Igoe, St. Louis, Wysadzanie dynamitem opuszczonego osiedla w 1972 r. (ciekawostka: w tle z lewej strony słynny Gateway Arch z 1947 r.)

Likwidację Pruitt-Igoe w 1972 r. uznaje się za symboliczny koniec urbanistyki modernistycznej i epoki CIAM, ale była ona wynikiem toczącego się już od pewnego czasu procesu.
W 1961 r. amerykańska dziennikarka Jane Jacobs opublikowała książkę "Śmierć i życie wielkich amerykańskich miast", w której po raz pierwszy poddano totalnej krytyce urbanistykę modernistyczną i opisano procesy, które doprowadziły do dewastacji i wyludnienia Pruitt-Igoe.
W 1966 r. amerykański architekt i teoretyk Robert Venturi wydał książkę pt. "Złożoność i sprzeczność w architekturze", w której skrytykował estetyczną formułę architektury modernistycznej. Zdaniem Venturiego głównym grzechem modernizmu było skoncentrowanie się na poprawnym rozwiązaniu funkcji i odarciu budynku z tych wszystkich elementów, za pośrednictwem których architektura "przemawia" do ludzi, a więc pozbawieniu jej języka i osobowości. Skutkiem tego grzechu było mnożenie się bezosobowych, niemych pudeł - "maszyn do mieszkania", z którymi użytkownik nie mógł nawiązać kontaktu i w których tracił również własną indywidualność.
Językiem, którego pozbawiono architekturę był styl rozumiany jako zestaw czytelnych dla odbiorcy znaków i symboli, stanowiący wprawdzie integralną część architektury, ale istniejący niejako obok spełnianej przez nią funkcji.
Książka Venturiego była chyba trafną diagnozą i na jej podstawie można było wydedukować skuteczne środki zaradcze, sprowadzając problem do tego, że jeśli architekturę "pozbawiono języka", to albo należy język ten przypomnieć, albo go stworzyć.
Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać, ponieważ na przeszkodzie stanął duch czasów pop-artu i neo-dadaizmu. Problem jest bowiem trudniejszy, niż się wydaje.


Model insuli wykonany na podstawie zachowanych ruin i opisów



Fragmenty insulae zachowane w Ostii k/Rzymu przypominają śląski Nikiszowiec lub łódzki Księży Młyn

Istota modernizmu (rozumianego jako styl międzynarodowy w wydaniu abstrakcjonistycznego funkcjonalizmu) polegała na tym, że gloryfikując funkcję odrzucił wszelką tradycję utożsamianą przez dziesięciolecia z różnymi odmianami historyzmu. Rozumując zdroworozsądkowo trzeba zgodzić się z poglądem, że projektowanie nowoczesnego dworca kolejowego, lotniska, banku, biurowca, domu towarowego czy fabryki amunicji, prawidłowe rozwiązanie ich funkcji, komunikacji i wynikającej z nich kompozycji brył, a następnie oblepianie takich budowli biżuterią kolumn, architrawów, gzymsówi itp. jest zajęciem dość idiotycznym.
Na ogół zresztą nie pamięta się o tym, że jakkolwiek wiemy, jak wyglądał Partenon czy Forum Trajana, to niewielkie mamy pojęcie o tym, jak mieszkał przeciętny Grek czy Rzymianin, a zachowane w Ostii resztki antycznych insulae bardzo przypominają współczesne blokowiska. Starożytny Rzym, a i gotyckie czy renesansowe miasto wypełnione były tandetną, łatwopalną zabudową, pożary i zawalenia budynków były na porządku dziennym, a resztki mieszkalnych bloków Ostii czy Rzymu (z których przetrwały tylko najsolidniejsze strzępy zamieszkane przez ówczesną upper-middle class) przypominają bardziej śląski Nikiszowiec niż higieniczny, wygodny dom. W Warszawie do czasów Lindleya fekalia płynęły rowami wzdłuż Marszałkowskiej.
Modernizm rodził się w czasach, gdy monumentalizm historystycznych kolumnad ustępował konwulsyjnej ornamentyce secesji, fowizm, kubizm, ekspresjonizm, a przede wszystkim futuryzm odcinały się od jakichkolwiek związków z przeszłością, przed architekturą stał nierozwiązywalny problem masowego mieszkalnictwa, po I wojnie światowej w gruzach legły cztery imperia, a Rosja, Niemcy i Węgry przeżywały komunistyczną rewolucję.

Rozwój modernizmu w architekturze miał swoje opóźnienie wynikające ze specyfiki procesu inwestycyjnego. Gropius zaprojektował budynki Bauhausu, gdy większość rewolucyjnych stylów w malarstwie odeszła w zapomnienie, a van der Rohe budował Farnsworth House, Lake Shore Drive i Crown Hall, gdy Jackson Pollock najpierw stawał się Bogiem anty-modernistycznego informelu, potem zapijał się na śmierć, a wkrótce potem na scenę wchodziło pokolenie figuratywnych ekspresjonistów i anty-artystów pop-artu.

Jednym słowem - architektura modernistyczna wykształcała dopiero swój własny, hermetyczny język wtedy, gdy modernizm był już właściwie zjawiskiem historycznym. Na dodatek, o ile inne nurty spokojnie zajmowały się swoim własnym rozwojem koncentrując się na "budynku", moderniści z kręgu Bauhausu i Corbusiera, jako spadkobiercy XIX-wiecznych i współtwórcy XX-wiecznych utopii społecznych próbowali rozwiązać problem masowego budownictwa uprzemysłowionego, wiele uwagi poświęcając "miastu", czyli urbanistyce. To, że moderniści nie potrafili znaleźć prawidłowego rozwiązania nie oznacza, że problemu nie było.
Venturi mógł być mądry po fakcie, a wcale mądrym się nie okazał.

 

Prawdziwy problem modernizmu i przyczyna jego klęski tkwiła w tym, że rozwijając koncepcję architektury funkcjonalnej pojęcie funkcji sakralizował, a jednocześnie sprowadził ją do poziomu czystej biologii.
Każda architektura jest funkcjonalna i każda realizuje na miarę swoich czasów zasadę "form follow function". Problem tkwi tylko w definicji funkcji. Jeśli funkcją gotyckiej katedry było realizowanie wspaniałej liturgii i olśnienie wiernych wzniosłością niebiańskiej wizji, to jej forma podążała za funkcją doskonale. Jeśli funkcją pałacu wersalskiego było stworzenie scenografii do absurdalnego dworskiego ceremoniału i olśnienie zagranicznych poselstw, to jego forma doskonale podążała za tą funkcją i ważniejszy był salon lustrzany niż prawidłowo rozwiązane sanitariaty.
Wizja człowieka, który miał modernistyczną architekturę zamieszkiwać była prosta - była to robocza mrówka, która potrzebowała miejsca i warunków do tego, aby jeść, spać, zregerować siły do produkcji.
Teoretycy architektury potrzebowali wielu lat by stwierdzić, że modernistyczna koncepcja architektury (a przede wszystkim urbanistyki) nie tworzy właściwych warunków dla rozwoju nawet roboczej mrówki. Zadziwiający jest natomiast fakt, że na odkrycie tej prawdy trzeba było czekać tak długo i to w Stanach Zjednoczonych, w których żywiołowo rozwijała się socjologia humanistyczna, od 1920 r. dostępna była fundalentalna praca Znanieckiego i Thomasa "Chłop polski w Europie i Ameryce", a teoria grup społecznych była dobrze rozwinięta.

 

LAS VEGAS I NARODZINY POSTMODERNIZMU


Las Vegas, Hotel New York New York, 1997


Las Vegas Club, 1930?


Las Vegas, Hotel Ballys, 1973


Las Vegas, Hotel Luksor, arch. Veldon Simpson, 1993


Las Vegas Hotel Venetian, 1999


Las Vegas, Hotel Caesars, 1966

W 1972 r. - roku zburzenia Pruitt-Igoe - Robert Venturi, Denise Scott i Steven Izenour wydali książkę "Learning from Las Vegas", która (opublikowana w 18 językach, po 1977 r. z podtytułem "Zapomniany symbolizm form architektonicznych") wywarła ogromny wpływ na powstanie postmodernizmu. Książka jest podsumowaniem analizy zabudowy Las Vegas (większość budynków przedstawionych na ilustracjach nie istniała w czasie wydania książki, ale "The Strip", czyli fragment głównego bulwaru Las Vegas był już w budowie od 1946 r.) i ilustracją dwóch głównych myśli.
Pierwsza mówi o tym, że architektura oprócz swojej funkcji czysto użytkowej spełnia rolę swego rodzaju przekaźnika lub lustra odbijającego komunikat zrozumiały dla ludzi tworzących wspólnotę. W tym sensie architektura "mówi". Rolę takiego przekażnika mogą spełniać elementy nie-funkcjonalne, których forma stanowi czytelny dla tej wspólnoty znak. Takimi elementami są ornament oraz powtarzalne, formalne atrybuty stylu. Dekodowanie tych znaków pozawala obserwatorowi "osadzić" budynek we własnej świadomości, utożsamić się z nim, a zarazem ze wszystkimi, którzy dokonują podobnego ich odczytania. W znacznej mierze jest to powtórka przemyśleń z książki "Złożoność i sprzeczność w architekturze".
W drugiej części, która jest próbą znalezienia leku na modernistyczną jałowość, Venturi tworzy teorię tzw. "dekorowanej budy" (decorated shed). Mówi ona, że o przeznaczeniu jakiegokolwiek budynku wnioskujemy nie na podstawie jego rzeczywistej funkcji, ale na podstawie jego zewnętrznego wyglądu. To "dekoracja" a nie funkcja przesądza o tym, czym budynek jest dla obserwatora. Efektami dysharmonii między funkcją a dekoracją są częste przypadki kościołów wyglądających jak fabryka i fabryk wyglądających jak kościół.

Reasmując wnioski Venturiego z jego obydwóch książek można stwierdzić, że są one hymnem na cześć wyklętego pół wieku wcześniej ornamentu (Loos - ornament i zbrodnia) i rehabilitacją historycznych stylów architektonicznych, ale poddanych specyficznej obróbce, bo nie chodzi tutaj o powrót do wyklętego przez modernizm historyzmu, ale o swobodne czerpanie z dorobku przeszłości po to, aby żonglując jego elementami tworzyć coś, co jest w architekturze wartością nową - nowy kontekst i formalną zabawę - przede wszystkim ironiczną.
Wspomniana wyżej dysharmonia między funkcją budynku a jego wyglądem zewnętrznym, stanowiąca - w kategoriach tradycyjnego wykształcenia architektonicznego - podstawowy błąd w projektowaniu (za który w szkole dostaje się pałkę) przestaje być błędem, urasta nawet do jednego z podstawowych chwytów stylistycznych. Można nawet zaryzykować tezę, że im większa dysharmonia, tym szerszy kontekst i tym lepsza zabawa - nie wspominając już o apokaliptycznej wręcz ironii.

Kontekstowość i ironiczny eklektyzm to wyróżniki postmodernizmu, którego Venturi był pierwszym kapłanem.


Las Vegas, Hotel Paris
, 1999

Żeby zrozumieć jak to było możliwe, aby inteligentny człowiek i doświadczony architekt sformułował taką teorię (to mały problem) i upowszechniał ją jako receptę na pustkę pozostawioną przez klasyków modernizmu (to już jest problem duży) warto przypomnieć, że wszystko działo się na przełomie lat 60/70-tych XX wieku, gdy w sztukach czystych tryumfymieli już za sobą m.in. Warhol, Rauschenberg, Lichtenstein, na scenę wchodziła Yoko Ono (w 1969 r. poznała Lennona podczas sympozjum pt. "Destrukcja w sztuce"), a w Niemczech wykładowcą uczącym młodych artystów był już Josef Bueys (główna postać ruchu Fluxus i profesor rzeźby monumentalnej na akademii w Dusseldorfie) - w 1971 r. z liczną grupą kandydatów, którzy oblali egzamin wstępny okupował on rektorat uczelni i doprowadził do ich przyjęcia na studia.
Warto również wspomnieć o tym, że w 1967 r. Guy Debord, jeden z przywódców sytuacjonistów napisał książkę pt. "Społeczeństwo spektaklu", w której (z pozycji anarchistycznych) analizował istotę społeczeństwa konsumpcyjnego i mechanizm powstrzymywania przed rewoltą mas ogłupianych sztucznie tworzonym popytem i konwencją totalnej zabawy - trochę na podobieństwo antycznej zasady "chleba i igrzysk".
Venturiego teoria wiecznej "zgrywy", jaką w gruncie rzeczy jest postmodernizm doskonale wpisywała się w atmosferę konceptualnego performance'u.

 


Las Vegas Hotel MGM, arch. Veldon Simpson, 1993


Budynki bajkowych hoteli wybudowano w Las Vegas pod koniec XX wieku i stanowią one szczytowy obraz supermarketowej mentalności disneylandu, ale pierwsze całkowicie dojrzałe dzieło postmodernistyczne powstało w 1979 r. w Nowym Orleanie, gdzie Charles Moore zrealizował Piazza d'Italia...


Charles Moore, Piazza d'Italia, (Perez Architects), New Orlean, 1979

...chociaż tak naprawdę pierwsze dzieła, które (nie patrząc w kalendarz) zaliczyć można do postmoderny powstały w latach 30-tych XX wieku. I merytorycznie i chronologicznie był to postmodernizm, chociaż terminu tego jeszcze wtedy nie znano. Z czystym sumieniem można postawić je na początku przeglądu najważniejszych budowli postmodernistycznych.
1926
Peder Vilhelm Jensen-Klint
Grundtvigs Kirke
Kopenhaga
1937
Guðjón Samúelsson
Hallgrmskirkja Church
Islandia
1972
William Pereira
Transamerica Pyramid
San Francisco

1973
Carlo Scarpa
Cmentarz Brion
San Vito d'Altivole


1974
Paolo Portoghesi
Centralny meczet
Rzym
1978
Ricardo Bofill
Antigone Esplanade
Montpellier
1982
Hans Hollein
Abteiberg Museum
Mönchengladbach
1982
Michael Graves
Humana Building
Louisville
1982
Michale Graves
Portland Public Service Building
1983
Phillip Johnson/John Burgee
Bank of America Center
Houston
1983
Philip Johnson
One PPG Place
Pittsburgh

1984
James Stirling/Michael Wilford
Neue Staatsgalerie
Stuttgart

1984
Philip Johnson/John Burgee
Sony Tower
Nowy York
1987
Stirling
Clore Gallery
Londyn
1987
Jones/Kirkland
Mississauga Civic Centre
Montreal
1989
César Pelli
Wells Fargo Center
Minneapolis
1990
Terry Farrell
SIS building
Vauxhall Cross, Londyn
1990
Hans Hollein
Haas-Haus
Wiedeń
1990
Ricardo Legorreta
Children's Discovery Museum
San Jose, California

1990
Mario Botta
Watarium
Shibuya-ku, Tokyo

   
   
1991
Hans Holein
Museum fuer Moderne Kunst
Framkfurt/Main
1991
Kengo Kuma
M2 Building
Setagaya, Tokyo
1991
Venturi/Scott Brown
National Gallery
Londyn
1991
Helmut Jahn
Messeturm
Frankfurt
1991
Hammond/Beeby/Babka
Harold Washington Library
Chicago
1992
Antoine Predock
Classroom & Laboratory Building
Pomona

1992
Lemay/Dimakopoulos
1000 de La Gauchetière
Montreal

1993
John Burgee/Philip Johnson
Comerica Tower
Detroit

1994
Mario Botta
Museum of Modern Art
San Francisco

1994
Aldo Rossi
Bonnefanten Museum
Maastricht
1994
Ricardo Legorreta
Metropolitan Cathedral of the Immaculate Conception
Managua
1995
Ricardo Legorreta
San Antonio Public Library
Texas

1995
Terry Farrell
The Peak Tower
Hong Kong

1995
Charles Moore
The Haas School of Business
Berkeley

1996
Mario Botta
Cymbalista Synagogue
Jewish Heritage Center
Tel Aviv
1996
Ricardo Bofill
Teatre Nacional de Catalunya
Barcelona
1996
Philip Johnson
Gate of Europe
Madryt

1997
Michael Graves
NCAA Hall of Champions
Indianapolis

1997
Michael Graves
Steigenberger Hotel
El Gouna, Egypt
1998
Santiago Calatrava
City of the Arts and Sciences
Valencia
1998
César Pelli
Petronas Twin Towers
Kuala Lumpur, Malaysia
1998
James Stirling/Michael Wilford
No 1 Poultry
Londyn
2000
Michael Wilford
Ambasada brytyjska
Berlin
2001
Wafi City Mall
Dubai
2001
Mario Botta
Harting
Minden
2001
Santiago Calatrava
The Milwaukee Art Museum

2002
Hans Hollein
Vulcania
European Centre of Vulcanology
Auvergne

2002
Mária Siklós
Węgierski Teatr Nardowowy
Budapeszt
2003
Rem Koolhaas
The McCormick Tribune Campus Center
IIT, Chicago
2003
Steven Holl
Simons Hall
/dom studencki/
MIT, Cambridge
2003
Tomás Taveira
Leiria Stadium
Portugalia
2004
Antoine Predock
San Diego Padres Petco Park
California
2006
Ricardo Bofill
Lazona Plaza
Kawasaki, Japonia
2006
Mario Botta
Casino
Campione d’Italia
2008
Ricardo Legorreta
Carnegie Mellon University
Qatar

2009
Ricardo Bofill
W- Barcelona

   

<<< MODERNIZM . HIGH-TECH >>>

UP